Prawie jak w reklamie lub poradnikach żywienia młodego człowieczka....Kolejny etap....Mama idzie do pracy..Mleko co prawda następne jeszcze nie kupione,Mama ma tydzień zaległego urlopu,a jednak....wszystko się wokół tego kręci.Dlatego też dołączyła do nas Niania. Kolejna jakże ważna osóbka w życiu Paciorka. I co jest najciekawsze w tym wszystkim...Niania przyzwyczaja się do maluszka i radzi sobie coraz lepiej,Paciorek przyzwyczaja się do Niani i mimo,że gorzej sypia,też radzi sobie całkiem dobrze,a Mama....Mama przyzwyczaiła się do Niani,ale i sypia gorzej i...nie radzi sobie z tym zupełnie.:))))Szczególnie gdy jest się nadopiekuńczą Mamą,a panika sobie w Mamie tyka....;-))))To powolne oswajanie Paciorka z Nianią jest w gruncie rzeczy powolnym oswajaniem Mamy z całą sytuacją....i jak tutaj nauczyć się wyłączać myślenie o domu,gdy jest się w pracy????Choć znając życie, wyłączyć myślenie o pracy, będąc w domu....też nie będzie proste..
Bycie Mamą to tak cudnie ciężka sprawa:)))....
Dzisiaj Dzień Dziadka.....trzeba wysłać życzenia,a później jechać z odwiedzinami i buziakami:***
...lecę je wysyłać...póki....pamiętam....;-))) (starość nie radość) ;-))
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz